Wspólnik pyta, zarząd milczy. Jak prawo kontroli z art. 212 k.s.h. działa w praktyce?

Wspólnik pyta, zarząd milczy. Jak prawo kontroli z art. 212 k.s.h. działa w praktyce?

Wspólnik spółki z o.o. często dowiaduje się o problemach w spółce nie z oficjalnych raportów, ale z nagłego braku udzielania jakichkolwiek informacji. Zarząd przestaje odpowiadać na pytania, dokumenty nie są udostępniane, wyniki finansowe pojawiają się z opóźnieniem, a w odpowiedzi na zadawane pytania oraz prośby pada krótkie stwierdzenie: „To sprawa zarządu.” Tymczasem w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością wspólnik nie jest wyłącznie pasywnym właścicielem udziałów. Kodeks spółek handlowych daje mu narzędzie, które w praktyce może mieć zasadnicze znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy relacje między wspólnikami albo między wspólnikiem a zarządem zaczynają się psuć. Tym narzędziem jest indywidualne prawo kontroli przewidziane w art. 212 k.s.h.
Nie jest to uprawnienie pozorne. Wspólnik może przeglądać księgi i dokumenty spółki, sporządzać bilans dla własnego użytku oraz żądać wyjaśnień od zarządu. Co istotne, prawo to przysługuje każdemu wspólnikowi, niezależnie od ilości posiadanych udziałów – a więc także wspólnikowi mniejszościowemu.

Kiedy aktualizuje się prawo kontroli?

W prawidłowo funkcjonującej spółce wspólnik najczęściej nie musi sięgać po uprawnienie z art. 212 k.s.h. Przepływ informacji jest dobry i niewymuszony, zarząd raportuje najważniejsze sprawy, wspólnicy wiedzą, w jakim kierunku rozwija się spółka.

Problem pojawia się wtedy, gdy ta komunikacja przestaje działać.

Wspólnik pyta o umowy zawarte przez spółkę, zobowiązania, płatności do podmiotów powiązanych albo przyczyny pogorszenia wyniku finansowego. Zarząd nie odmawia wprost, ale odpowiada wymijająco: prosi o doprecyzowanie oczywistych pytań, odkłada udzielenie odpowiedzi na później, powołuje się na poufność, RODO albo „dobro spółki”. Efekt jest więc często taki sam jak przy formalnej odmowie – wspólnik nie dysponuje realną wiedzą o tym, co dzieje się w spółce.

I właśnie dlatego uprawnienie z art. 212 k.s.h. ma znaczenie praktyczne. Służy temu, aby każdy wspólnik w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością mógł zweryfikować, czy jego prawa właścicielskie nie są wykonywane w informacyjnej próżni.

Co właściwie może zrobić wspólnik?

Art. 212 k.s.h. obejmuje trzy podstawowe obszary.

  1. Wspólnik może przeglądać księgi i dokumenty spółki. W praktyce chodzi nie tylko o księgi rachunkowe, ale również o dokumenty dotyczące działalności spółki: umowy, faktury, uchwały, zestawienia, dokumentację finansową, korespondencję istotną dla spraw spółki czy inne materiały pozwalające ocenić sposób prowadzenia jej spraw.
  2. Wspólnik może żądać wyjaśnień od zarządu. Aspekt ten jest o tyle istotny, że same dokumenty nie zawsze odpowiadają na pytanie „dlaczego”. Wspólnik może więc nie tylko zobaczyć, że określona transakcja została dokonana, ale również zapytać o jej uzasadnienie, skutki i tło biznesowe.
  3. Wspólnik może sporządzić bilans dla własnego użytku. W praktyce ma to znaczenie wtedy, gdy chce samodzielnie albo przy pomocy księgowego zweryfikować sytuację finansową spółki, a nie jedynie polegać na tym, co przedstawia zarząd.

Co istotne, uprawnienie to może być wykonywane przez wspólnika wspólnie z osobą przez niego upoważnioną. W faktycznych sporach korporacyjnych ma to duże znaczenie. Prawnik, księgowy albo doradca podatkowy często szybciej zauważy to, czego sam wspólnik nie wychwyci w dokumentach.

„W każdym czasie” nie oznacza „kiedyś”

Przepis art. 212 k.s.h. mówi, że wspólnik może wykonywać prawo kontroli „w każdym czasie”. Nie znaczy to jednak, że może wejść do siedziby spółki o dowolnej porze dnia i sparaliżować jej działalność. Kontrola powinna być wykonywana rozsądnie, w normalnych ramach organizacyjnych spółki, tak aby nie zakłócać jej normalnego funkcjonowania.

Ale nie jest to dyspozycja jednostronna.

Zarząd nie powinien zamieniać prawa kontroli w fikcję przez odkładanie terminu na bliżej nieokreśloną przyszłość. W sytuacji, w której wspólnik sp. z o.o. składa konkretne żądanie, wskazuje dokumenty i proponuje sposób przeprowadzenia kontroli, spółka powinna zareagować w sposób realny, a nie pozorny.
W praktyce najczęściej spory korporacyjne nie dotyczą tego, czy dokumenty w ogóle istnieją, a tego, czy wspólnik rzeczywiście może się z nimi zapoznać w sposób pozwalający na analizę. Samo pokazanie kilku segregatorów z dokumentami bez możliwości spokojnego przejrzenia dokumentów, wykonania notatek czy pracy z ekspertem może nie realizować celu art. 212 k.s.h.

Kiedy zarząd może odmówić?

Kodeks spółek handlowych pozwala w określonych sytuacjach odmówić wspólnikowi wyjaśnień lub dostępu do ksiąg i dokumentów. Ma to miejsce wtedy, gdy istnieje uzasadniona obawa, że wspólnik wykorzysta uzyskane informacje w celach sprzecznych z interesem spółki i przez to wyrządzi spółce znaczną szkodę.
Zastrzeżenie to ma istotne znaczenie. Nie wystarczy bowiem istnienie konfliktu między wspólnikami, czy też ogólna nieufność zarządu ani przekonanie, że wspólnik „zadaje za dużo pytań”. Odmowa powinna opierać się na konkretnych okolicznościach. Co należy jednak podkreślić, to to, że inaczej wygląda sytuacja, w której wspólnik prowadzi działalność konkurencyjną wobec spółki i żąda dostępu do wrażliwych danych handlowych. Inaczej kształtuje się sytuacja wspólnika, który chce sprawdzić podstawowe dokumenty finansowe spółki, bo od miesięcy nie otrzymuje żadnych informacji.

W praktyce zarząd powinien umieć odpowiedzieć na trzy pytania:
/ jakich informacji dotyczy ryzyko,
/ na czym polega sprzeczność z interesem spółki i
/ dlaczego ewentualna szkoda miałaby być znaczna.

Bez udzielenia odpowiedzi na tak konkretnie postawiona pytania, odmowa łatwo staje się tylko wygodnym sposobem na odsunięcie wspólnika od informacji.

RODO, poufność i „dobro spółki” nie zawsze zamykają temat

W praktyce zarządy często powołują się na poufność, tajemnicę przedsiębiorstwa albo ochronę danych osobowych. Te argumenty mogą być istotne, ale nie powinny automatycznie przekreślać możliwości skorzystania z prawa kontroli przez wspólnika.

Jeżeli dokument zawiera dane osobowe, spółka może rozważyć odpowiedni sposób udostępnienia dokumentu. Jeżeli dokument zawiera informacje szczególnie wrażliwe, można ustalić warunki wglądu, zakres dostępu albo zobowiązanie do poufności. Problemem często nie jest więc samo istnienie przeszkody, lecz proporcjonalny sposób jej rozwiązania. Innymi słowy: poufność może wpływać na technikę udostępnienia dokumentów, ale nie powinna być prostą przesłanką do całkowitej odmowy.

To samo dotyczy argumentu „dobra spółki”. Dobro spółki nie polega na tym, że zarząd pozostaje poza kontrolą wspólników – przeciwnie, w spółce z o.o. prawo kontroli jest jednym z mechanizmów równoważących pozycję zarządu i właścicieli udziałów.

Milczenie zarządu może być bardziej problematyczne niż sama odmowa

Najtrudniejsze sytuacje to nie zawsze te, w których zarząd wskazuje wprost, że odmawia wspólnikowi wykonania prawa z art. 212 k.s.h. Często bardziej problematyczna jest odmowa pasywna – brak odpowiedzi, odkładanie spotkania, przesyłanie zaledwie szczątkowych informacji, umawianie terminów, które następnie są odwoływane albo stałe wzywanie do kolejnych doprecyzowań, mimo że żądanie jest zrozumiałe.

Z perspektywy wspólnika skutek jest ten sam: brak dostępu do informacji.

Dlatego przy korzystaniu z uprawnienia przewidzianego w art. 212 k.s.h. tak ważna jest forma działania. Żądanie każdoroazowo powinno być pisemne, konkretne i możliwe do wykonania. Wspólnik powinien wskazać, jakich dokumentów żąda, za jaki okres, w jakim celu chce przeprowadzić kontrolę i w jakim terminie proponuje jej przeprowadzenie. Nie jest tak dlatego, że ustawa wymaga rozbudowanego formalizmu na samym początku- ważne jest jednak to, że w razie sporu trzeba będzie wykazać, czego wspólnik żądał i jak zachowała się spółka.

Procedura ma znaczenie: miesiąc i siedem dni

Art. 212 k.s.h. przewiduje dalszą ścieżkę działania, jeżeli zarząd odmawia dostępu do informacji.
Wspólnik może żądać rozstrzygnięcia sprawy uchwałą wspólników. Taka uchwała powinna zostać podjęta w terminie miesiąca od dnia zgłoszenia żądania – jeżeli uchwała jest odmowna albo nie zostanie podjęta w terminie, wspólnik może zwrócić się do sądu rejestrowego o zobowiązanie zarządu do udzielenia wyjaśnień albo udostępnienia dokumentów.

Właśnie tu pojawia się aspekt, który w praktyce bywa decydujący: termin siedmiu dni.

Wniosek do sądu należy złożyć w terminie siedmiu dni od otrzymania zawiadomienia o uchwale albo od upływu miesięcznego terminu na jej podjęcie, jeżeli uchwała nie została powzięta. Niewątpliwie termin ten jest bardzo krótki, dlatego też wspólnik, który czeka „jeszcze tydzień” albo liczy na nieformalne załatwienie sprawy, może nieświadomie osłabić własną pozycję. W sporach o wykonanie prawa kontroli liczy się nie tylko to, „kto ma rację”, ale także to, czy żądanie zostało dobrze skonstruowane, czy zachowano dowody korespondencji i czy nie przegapiono ustawowych terminów.

Art. 212 k.s.h. nie zastępuje zaufania, ale przydaje się, gdy zaufanie przestaje działać

Prawo kontroli nie powinno być traktowane jako narzędzie codziennego paraliżowania pracy zarządu. Spółka musi działać operacyjnie, podejmować decyzje i chronić swoje interesy. Równie błędne jest jednak podejście odwrotne, zgodnie z którym wspólnik ma czekać wyłącznie na roczne sprawozdanie finansowe i nie zadawać pytań w międzyczasie. Spółka z o.o. opiera się na rozdzieleniu funkcji właścicielskich i zarządczych. Zarząd prowadzi więc sprawy spółki, ale nie oznacza to, że wspólnicy tracą prawo do wiedzy o tym, jak te sprawy są prowadzone. Art. 212 k.s.h. funkcjonuje właśnie po to, aby ta wiedza nie zależała wyłącznie od dobrej woli zarządu.

Czy prawo kontroli można ograniczyć?

Tak, ale nie w każdej sytuacji i nie automatycznie. Jeżeli w spółce ustanowiono radę nadzorczą albo komisję rewizyjną, umowa spółki może wyłączyć albo ograniczyć indywidualną kontrolę wspólników, co wynika z art. 213 k.s.h. Samo istnienie organu nadzoru nie wystarczy jednak jeszcze do przyjęcia, że wspólnik utracił prawo kontroli – potrzebne jest odpowiednie postanowienie umowy spółki. Dlatego przed podjęciem działań warto sprawdzić nie tylko ustawę, ale również umowę spółki. W praktyce to często pierwszy dokument, który przesądza o dalszej strategii.

Najczęstszy błąd: nieprecyzyjne żądanie i zbyt późna reakcja

Wspólnik, który chce skorzystać z art. 212 k.s.h., w żadnym wypadku nie powinien ograniczać się do ogólnego pisma: „Żądam dostępu do wszystkich dokumentów spółki”. Takie żądanie może wywołać spór o zakres, proporcjonalność i organizację takiej kontroli. Znacznie skuteczniejsze jest wskazanie konkretnych kategorii dokumentów: umów z określonym kontrahentem, faktur za dany okres, dokumentów księgowych dotyczących konkretnych transakcji, zestawień zobowiązań, uchwał zarządu albo dokumentów związanych z określonym projektem. Dobrze przedstawione żądanie nie musi być długie, ale niewątpliwie powinno być jasne i precyzyjne. Powinno też zostawiać mniej miejsca na pozorne odpowiedzi: jeżeli wspólnik wskazuje dokumenty, okres i proponowany termin wglądu, zarządowi trudniej ukryć odmowę pod hasłem „Prosimy o doprecyzowanie”.

Podsumowanie

Art. 212 k.s.h. jest jednym z najważniejszych narzędzi ochrony wspólnika w spółce z o.o. Nie rozwiązuje każdego sporu korporacyjnego, ale pozwala przeciwdziałać sytuacji, w której wspólnik pozostaje właścicielem udziałów bez realnego dostępu do informacji o funkcjonowaniu spółki.
W praktyce najważniejsze są trzy rzeczy:
/ prawo kontroli powinno być wykonywane konkretnie: z jasnym wskazaniem dokumentów, pytań i okresu, którego dotyczy żądanie;
/ zarząd nie może odmawiać dowolnie – sama niechęć do danego wspólnika, konflikt albo ogólne powołanie się na poufność nie powinny automatycznie zamykać dostępu do informacji;
/ w razie wystąpienia sporu trzeba pamiętać o ustawowej procedurze i terminach;
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: czy wspólnik może interesować się sprawami spółki? W takich sytuacjach pytanie brzmi: jak przygotować żądanie z art. 212 k.s.h., aby kontrola była realna, a nie tylko formalna?

 

Patrycja Cybulska

Patrycja Cybulska

aplikantka adwokacka

W Kancelarii odpowiada za wsparcie działu nieruchomości i biznesu, obejmujące bieżącą obsługę prawną przedsiębiorców, a także reprezentowanie klientów na etapie przedsądowym i w postępowaniach sądowych, w szczególności w sprawach gospodarczych i związanych z nieruchomościami. Posiada doświadczenie w prawie nieruchomości oraz prawie gospodarczym, w tym w zagadnieniach dotyczących wykonywania zobowiązań umownych oraz dochodzenia roszczeń z tytułu […]

Address

Czupajło & Ciskowski Kancelaria Adwokacka Sp.p.
Śniadeckich 17
00-654 Warsaw

NIP: 5272819774 | KRS: 0000693729

Contact us

    * this field is mandatory